Kim Petras
Ja pierdolę, ale ten kał jest smaczny
*(Verse 1 - Maciek)*
Maciek wszedł na chatę, patrzy, a tam kał
Stoi na stole, lśni jak kryształ, jak stal
Wziął pierwszy gryz, aż mu w oku błysnęło
„Ja pierdolę, co za cudo tu się wzięło!"

*(Chorus - oboje)*
Ja pierdolę, ale ten kał jest smaczny
Każdy kęs, jak sen, taki soczysty, wcale nie płaczny
Z każdą łyżką bliżej do nieba, wiesz?
Kaloryfer już w kuchni, ale tego tu chcesz!

*(Verse 2 - Kim Petras)*
Kim Petras wchodzi, robi wejście całe
W ręku widelec, spojrzenie zuchwałe
Podnosi głos i mówi w stylu twardym
„Kurwa, kocham wpierdalać ten kał codziennym rytmem, w standardzie!"

*(Chorus - oboje)*
Ja pierdolę, alе ten kał jest smaczny
Każdy kęs, jak sen, taki soczysty, wcalе nie płaczny
Z każdą łyżką bliżej do nieba, wiesz?
Kaloryfer już w kuchni, ale tego tu chcesz!

*(Bridge - oboje, w duecie)*
Nie trzeba steków, nie trzeba pizzy
Kiedy masz kał na stole, to są tylko hity!
Kim i Maciek, duet w kuchni znów
Każdy gryz to magia, każdy kęs to cud!
*(Chorus - oboje)*
Ja pierdolę, ale ten kał jest smaczny
Każdy kęs, jak sen, taki soczysty, wcale nie płaczny
Z każdą łyżką bliżej do nieba, wiesz?
Kaloryfer już w kuchni, ale tego tu chcesz!

*(Outro - Kim, z komentarzem Macieka)*
*(Kim)*
Na koniec Kim patrzy, mówi szeptem: „Słuchaj
Tego kału pragnę bardziej niż czegoś na pokaz"
*(Maciek)*
Maciek przytakuje, kończy całą sprawę
„Ja pierdolę, to był prawdziwy przysmak, łapię!"