BLACHA
Taki już jestem
[Verse 1: Blacha]
Moda na punche, to rzucam wersami jak hajsem w kasynie
Moje luźne ruchy, twoja stawka o życie, mam zera na koncie i nie brak jedynek, i nie brak linijek, gdy piszę
Więc przestań gadać, że sezonowiec, wszystko kręci się w okół palca - sygnet
Jestem rozjebany, więc dawaj te złote
Ja i moi ludzie jak Spartia; 300, czy koń trojański, uważaj z kim tańczysz
Twoi ludzie - facebook armia, wrzucam sztos, oni stos komentarzy: "łaki"
Zjadam was na śniadanie jak płatki z mlekiem
Taki banger się robi, ty zamiast pierdolić, to nawiń to lepiej, albo zamilcz i przesiedź
Nie miałem lekko na drodze po pengę, ziomki z ziomkami na basen i w ręce browary, z dupami melanże po mieście, gdy ja w restauracji z tacami tu drze się
Bo taki już jestem żyje z tego by sam zarobić
Nie pytam tu mamy o hajsy nawet jak mam chodzić głodny

[Refren: Blacha]
Mój skład to moja familia, nikt tu z nas nikogo nie wyda
Jak chujnia, to zawsze ekipa
Bez dwóch zdań, nawet jak lipa, wrzuć luz brat, zapal se spliffa
O nic nie pytaj (o nic nie pytaj)
We Dem Boyz, damy radę; Wiz Khalifa

[Verse 2: Blacha]
Moje życie to trap-life, moje ziomki za mną; mafia
Twoje ziomki to pionki i dama
Rozpierdalam tą grę; Szach mat
Stawiam na wszystko; hazard
Lubię se pograć jak hajs mam
Palę se browar i siada
Pompka i później te stresy spalam; tabak
Zapalam znicz za tych, co mi życie chcą zjebać, bo życie ich Już nie ma sensu, jak związek bez seksu, więc zrób sobie nowy w The Sims
Gdzie jest ten plik, sztosem pierdolnę, to zamieniam w pył
Hejty jak sępy - chciały tu latać. a lecą im tylko łzy
I co powiesz, siła mi rośnie jak Super Saiyanin
Twój rap jak chujowa wódka - najchętniej bym puścił pawia
Moja dupa dziś już nie wraca, choć była wcześniej światem dla mnie
Life is brutal, nie, miłość to kurwa, oprócz tej do naszych matek
Jestem prawdziwy, fałszywym na przekór
Jak jesteś w porządku, to walimy se już
Jak dobrze tu pizgasz, to dogram ci zwrotkę, nie ma problemu
Trapy trapami, do celu dziś wiozę się z klasą jak Lexus
Więc gonię za kasą, bo nie chce się martwić, czy jutro będę miał na chleb
[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]