BLACHA
Mula
[Zwrotka 1: Bedoes]
Famas, uzi, kałasz robi "prr!"
Późną nocą mama czeka w oknie
Nowe, drogie auto robi "skrrrt!"
Kokaina w nowej Gucci torbie
Szybkie życie, nocne zycie, uważaj na ruchy
Wilkołaki, sowy, węże, lisy oraz kurwy
Nie bądź głupi, nie bądź miękki, bracie nie bądź durny
Miłości nie kupię więc zostały drogie ciuchy
Krokodyle kontra węże (flex!)
Lacoste, Versace no i Hermes (flex!)
Znowu gramy w twoim mieście (gdzie?)
Mam swoich ziomali wszędzie (gang!)
Suka łapie mnie za chuja, ale kiedy któraś złapie mnie za serce?
Flex i finesse, pieprzyć świnie, a jak czegoś nie mam to zdobędę

[Refren: Bedoes]
Wiesz jak pachnie miasto nocą?
Bydgoszcz, Poznań, Wawa, Berlin, Gdańsk lub Kato nocą
Wszędzie tam gdzie młody piekarz robi ciasto nocą
Wszyscy tam szukają szczęścia tak jak Marco Polo
Liczy się tylko mula
Każdy goni ten kwit i kręci coś ciągle by coś ukulać
Psy, tv i rząd kłamią, a prawda wisi na murach
To co gotuje ten typ, wierz mi, to na stówę nie gulasz
Zajmij się swoim hajsem, bracie, tutaj nie ma współczucia
[Zwrotka 2: Blacha]
Jak chodzi o interes patrzą jak Cię tylko wyciulać
Każdy patrzy na siebie więc uważaj komu zaufasz
Co drugi chachment typie, brudne pieniądze zrobione na szybko
A Ty na kredycie, by kupić wakacje na tydzień z rodziną
Taki świat; no risk - no fun
Wszystko co piękne tak szybko się kończy
Życie zniszczyło uczucia już nie mogę znaleźć miłości
Z litości dobieram się do szmat, niech mają coś z tego życia
Jak nie chodzi o seks albo o szmal, to nie masz po co pisać
Alkohol pozwala zapomnieć (Nara)
Lecz problemy to nie problem (Nadal)
Nawet jeśli grzeszę, jeśli błądzę
Nadal skupiony na forsie
Hallas

[Refren: Bedoes]
Wiesz jak pachnie miasto nocą?
Bydgoszcz, Poznań, Wawa, Berlin, Gdańsk lub Kato nocą
Wszędzie tam gdzie młody piekarz robi ciasto nocą
Wszyscy tam szukają szczęścia tak jak Marco Polo
Liczy się tylko mula
Każdy goni ten kwit i kręci coś ciągle by coś ukulać
Psy, tv i rząd kłamią, a prawda wisi na murach
To co gotuje ten typ, wierz mi, to na stówę nie gulasz
Zajmij się swoim hajsem, bracie, tutaj nie ma współczucia