BLACHA
Pomyliłaś bajkę
[Refren: Blacha]
I nie mam już zmartwień
Odkąd pojechałaś na ten świat patrzę inaczej
Z perspektywy widzenia wszystko jest takie łatwe
Mała wszystko kiedyś się kończy, na ciebie czas jest
Naprawdę było spoko, ale pomyliłaś bajkę
Moja głowa jest czysta jak nigdy
Mała powiedz po co robiłaś mi filmy
By zapomnieć nie pomagał Jim Beam
A te wszystkie z naszych zdjęć, został z nich tylko pył
Tylko pył, tylko pył, tylko pył
Otaczają mnie znów puste butelki od win
Oznaczają mnie na różnych "Wejdź na profil"
Jestem zmęczony, pracuję, by zrobić znów hit

[Zwrotka 1: Blacha]
Nagle otworzyły ci się oczy
Wtedy nie chciałaś się ze mną pogodzić
Każdy o mnie gada, nie możesz zapomnieć
Nie dałem lokowania więc do kogo masz problem
Nie muszę się uganiać za sarnami
Pisze płytę, pale tabak i piję gin
One same przyjdą, radar mój jest pusty
Nie szukam zbędnych (?) by zaliczyć
W końcu poczułem wolność
Szare życie teraz nabrało kolor
Nie mam czasu by zaśmiecać głowę przez stres
Dlatego ciebie tu nie ma choć czasem tęsknię
Ej, ej, nie ma choć czasem tęsknię
Ej, ej
[Refren: Blacha]
I nie mam już zmartwień
Odkąd pojechałaś na ten świat patrzę inaczej
Z perspektywy widzenia wszystko jest takie łatwe
Mała wszystko kiedyś się kończy, na ciebie czas jest
Naprawdę było spoko, ale pomyliłaś bajkę
Moja głowa jest czysta jak nigdy
Mała powiedz po co robiłaś mi filmy
By zapomnieć nie pomagał Jim Beam
A te wszystkie z naszych zdjęć, został z nich tylko pył
Tylko pył, tylko pył, tylko pył
Otaczają mnie znów puste butelki od win
Oznaczają mnie na różnych żeby wejść na profil
Jestem zmęczony, pracuję, by zrobić znów hit

[Zwrotka 2: Beteo]
Nie wiem czy oddycham, czy to kokaina
Mieliśmy razem żyć, a nie się pozabijać
Nie wiesz ile kosztowało żebym to napisał
Nic, Spotify, rich
W mojej głowie nowe miejsca, nowe stawki
Schizy, twoje oczy, słowa twojej matki
Wrzucam coś na instastory, co się patrzysz
Powiedz czemu się nie czułem księciem z twojej bajki
Mały książe chce się bawić
Nie twoimi uczuciami (nie)
Czułem się jak młody Bóg, później czułem ból
Dlatego, że nie chciałem cię ranić
Moja baby mummy i moja trap queen
Co się stało z nami, to mnie martwi
Nie mam siły by zaśmiecać głowę przez stres
Więc dlaczego znów do ciebie dzwonie przed snem
[Refren: Blacha]
I nie mam już zmartwień
Odkąd pojechałaś na ten świat patrzę inaczej
Z perspektywy widzenia wszystko jest takie łatwe
Mała wszystko kiedyś się kończy, na ciebie czas jest
Naprawdę było spoko, ale pomyliłaś bajkę
Moja głowa jest czysta jak nigdy
Mała powiedz po co robiłaś mi filmy
By zapomnieć nie pomagał Jim Beam
A te wszystkie z naszych zdjęć, został z nich tylko pył
Tylko pył, tylko pył, tylko pył
Otaczają mnie znów puste butelki od win
Oznaczają mnie na różnych żeby wejśc na profil
Jestem zmęczony, pracuję, by zrobić znów hit