Bisz
Bezpańskie Psy
[Verse 1: Bisz]
Schroniska bloków, nigdzie indziej nikt nie chce nas
Daj mi drugie życie, zaprzepaszczę je tu jeszcze raz
Jeśli nie mogę tutaj żyć po swojemu, wolę zgnić po swojemu
Pieprząc wyścig do chlewu
Gdybyś dał mi, milion dolców na rok to za rok tu zobaczyłbyś
Mnie w tym samym miejscu wśród tych samych ziomków
Raj jest tuż za rogiem, na rogu stanął czas
Błądzimy z Bogiem, szpony losu uciskają kark
Na pyskach tylko uśmiech drwiny
Gdy za hajs próbują kupić szczęście, biedne smutne syny
My coś jak płaszcz i szpada, kaptur i cięty język
Wszyscy za jednym, jeden za wszystkich
Wieczne więzy we krwi
Szczyle idą w hardcore, mnie już nic nie dziwi
Frajerów czuć na kilometr, uważaj na tych prawdziwych
Przez czarne noce i niejasne dni, szukamy domu, my, bezpańskie psy

[Hook: Bisz]
Bo tu nie ma dla nas nic oprócz powolnego wyniszczenia
Naszych organizmów, naszych snów, znaczenia
Naszych żyć jak iskry jak mgnienia oka
Każdy nasz zryw by nie zgnić w tych okowach
Nie ma żaden Bóg w planach zmiany przeznaczenia
Dla tych psów bez przyszłości, przeszłości imienia
Tylko ból, tylko gul rośnie z wyrzutów sumienia
Że tak łatwo daliśmy pogrzebać tu marzenia...
[Verse 2: Bisz]
Póki co, żyć to znaczy dla nas szukać
Znaczy dla nas pukać do zatrzaśniętych bram
Jak bezpańskie psy wciąż włóczymy się przez czas
Uczymy się przetrwać, mając tylko siebie
Jesteśmy sami, nawet gdy kochamy i kochają nas
I tak prędzej czy później, zaczyna przerażać ich ten chaos w nas
Zasusza musze skrzydła beznamiętny pająk - czas
I to nie słabość, ale jakby brakowało nam poczucia sensu
W naszych oczach widzą autostradę na dno
Zatracone młode dusze tańczą pojebane tango
Zgubione złote runo, widmowy statek Argo
Dryfuje pod banderą z trupią czaszką przez to bagno
Jak jesteś sam ze wszystkim, zaczynasz srać na wszystko
Nikomu niepotrzebny, Ty nie podejdź za blisko
Jak pies, który był bity, kiedy zobaczy rękę
Nawet jeśli chcesz pomóc, najpierw dzwoń po karetkę
Fatum, na starcie liść w ryj z automatu, żeby w ogóle zacząć żyć
Musisz wyjść z alko, ratuj się kto może
By ocalić swojej szansy cień
I nie skończyć tu bezpańskim psem

[Hook: Bisz]

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]