Bisz
Fuga
[Zwrotka 1]
Mówią, że najważniejsze sobą być tu
Szukałem siebie więc odkąd pamiętam
Ironia losu, gdy owoc wysiłków
To gorzka prawda, taka prawda, wolałbyś jej nie znać
Choć żadna straszna nie jest mi od dawna
To z tego drzewa jabłka smak to jest inna bajka
O dziecku uwięzionym w zamku z kart
A ostatnia strona od początku była już wydarta
Ważę w dłoni to królewskie jabłko
A jad spływa w zaciśnięte gardło
Otwieram oczy, król jest nagi
Zanim to pomyślę za plecami trzask zamykanej bramy
Można wywinąć życie podszewką na zewnątrz
Wszystkie moje dążenia zmieniają wektor
Na kolana padam i nic już nie wiem na pewno
Niebieski ekran nieba wisi jak error
Drzewo runęło, stoję nad pustym wykrotem
Korona stworzenia znów jest gliną i błotem
Świat obnażony patrzy na bladą istotę
Jabłko w mеj dłonie całe pokrywa się... pleśnią

[Refren]
Wszystko czеgo dotykam zamienia się w przeszłość
Wszystko czego dotykam zamienia się w przeszłość
Całe życie tylko uciekałem
[Zwrotka 2]
Nie wszystkich po owocach poznać się da
Czasem trzeba oceniać po korzeniach
Z uwagą badać ich głębokość i rozgałęzienia
I czy za życia była lekka im czy ciężka ziemia
A przede wszystkim powód i idea
Najgłębsza potrzeba po co co noc schodzą do podziemia
Gdzie krew dojrzewa w głębokich czerwieniach
I nabiera smaku, który tu już mało kto docenia
Chcesz oceniaj mnie tu po korzeniach
Stałem się sommelierem win i upokorzenia
Moja karma - gorzka prawda, którą przełknąć muszę
Przed sobą samym nie da rady uciec
Drzewo runęło, stoję nad pustym wykrotem
Korona stworzenia znów jest gliną i prochem
Świat obnażony patrzy na bladą istotę
Jabłko w mej dłoni pokrywa się białym nalotem
Robak umysłu powoli oplata się w kokon
W końcu rozumiem dlaczego, lecz chcę wiedzieć po co
Zegar wskazówką popędza mnie jak ostrogą
Bo wszystko czego dotykam zamienia się w... co to?

[Refren]
Wszystko czego dotykam zamienia się w przeszłość
Wszystko czego dotykam zamienia się w przeszłość
Całe życie tylko uciekałem