sezon
7 Contributorssezon LyricsJest druga zero pięć
Gdzieś mijasz moją twarz
Więc czytam, że ci źle
Że nie chcesz jeszcze spać
Akurat mam czas
Całe szczęście żadnych spraw
Maruda to ja
Nigdy nam nie dałem szans
Pędzę
Zanim nam obojgu to przejdzie
Co z tego, że jest ciut za późno na miłość?
Luz, teraz tylko się baw
Dam się owinąć
A gdy ktoś zapyta, kłam, że to coś więcej
Zrzuć to na wino
Wróćmy do sceny sprzed lat
Puść mi Bambino
Chcę chociaż raz przy tobie poczuć szczęście
Jesteś
Jesteś jak tysiąc gier w jednej
Jak luty w roku przestępnym
Lecę do ciebie za siódmy las
Pędzę
Zanim zacznie chodzić o więcej
A na pewno będzie
Pędzę
Zanim zrobi się niebеzpiecznie
Co z tego, żе jest ciut za późno na miłość?
Luz, teraz tylko się baw
Dam się owinąć
A gdy ktoś zapyta, kłam, że to coś więcej
Zrzuć to na wino
Wróćmy do sceny sprzed lat
Puść mi Bambino
Chcę chociaż raz przy tobie poczuć szczęście
Gdzieś mijasz moją twarz
Więc czytam, że ci źle
Że nie chcesz jeszcze spać
Akurat mam czas
Całe szczęście żadnych spraw
Maruda to ja
Nigdy nam nie dałem szans
Pędzę
Zanim nam obojgu to przejdzie
Co z tego, że jest ciut za późno na miłość?
Luz, teraz tylko się baw
Dam się owinąć
A gdy ktoś zapyta, kłam, że to coś więcej
Zrzuć to na wino
Wróćmy do sceny sprzed lat
Puść mi Bambino
Chcę chociaż raz przy tobie poczuć szczęście
Jesteś
Jesteś jak tysiąc gier w jednej
Jak luty w roku przestępnym
Lecę do ciebie za siódmy las
Pędzę
Zanim zacznie chodzić o więcej
A na pewno będzie
Pędzę
Zanim zrobi się niebеzpiecznie
Co z tego, żе jest ciut za późno na miłość?
Luz, teraz tylko się baw
Dam się owinąć
A gdy ktoś zapyta, kłam, że to coś więcej
Zrzuć to na wino
Wróćmy do sceny sprzed lat
Puść mi Bambino
Chcę chociaż raz przy tobie poczuć szczęście