Nagły Atak Spawacza
Jaki był ten dzień?
[Zwrotka 1: Kamień]
Jaki był ten dzień? pytam pod koniec dnia
Za moim oknem unosi się szarość i mgła
I widzę jak rdza pokrywa serca wielu ludzi
A w takich ciemnościach, uwierz, łatwo się zgubić
To łzy kobiet i marzenia dzieciaków
Miejska rutyna awantur i siniaków
Nikt nigdy nie wie jak i kto
Widzisz tylko dno, przyciąga cię to zło
Bo działa jak magnes, chce odebrać nadzieję
Ty chodzisz po ścianach, a diabeł się śmieje
Nie widzisz sensu, rozczarowania, problemy
Wokół epidemia, bzdura, my to bierzemy
Od razu do siebie, bez pytań, jak leci
To o tym wciąż piszą uliczni poeci
Pamiętaj, że masz wybór - dno lub niebo
Chcesz zostać częścią tej iluzji, kolego?

[Refren]
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?

[Zwrotka 2: Fidol]
TeHaC WuDu, Nagły Atak Spawacza
Bas to przytłacza, bas to wykańcza
Jak nie macie 100% ufności dla Jah Jah
TeHaC WuDu mikrofonu nie wyłącza
Nawet w noc czarną jak Czarna Hańcza
Nowy dzień i nowa szansa
Radio, telewizja - cały czas kłamstwa
Obywatele okradani przez własne państwa
Babilon-system generuje zniewolenie
Preferuje przerażenie, depresja zżera pokolenie
Mamy tylko wkurwienie i ciężkie brzmienie
Słyszysz bas i czujesz drżenie
Poznań to nasze korzenie, do nich powrót
A skurwiele dziś robią na odwrót
Odcinamy im powrót i dzień po dniu
Wildeska banda pali skurwieli w ogniu
[Refren]
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?

[Zwrotka 3: Kaczmi]
To dzień czy noc stara czy nowa
Żyły na wierzchu, pękająca głowa
Schizofrenia czy inna choroba
Wątroba poddana działaniu mikroba
Oczu spojrzenie jak przenikającego chłodu
Prześwietla cię na wylot, wychodzisz do ogrodu
Wokół się unosi koszmarny odór smrodu
A ciebie nieustannie coś pcha do przodu
Czujesz powoli jak strach cię pogrąża
Nieskończony czas za tobą nie nadąża
Szare twarze w zamglonym koszmarze
Tajemnicze postacie na tajemniczym obszarze
Znikaj, potworze, poddaj się swej karze
Ja w twoim piekle nawet stopy nie oparzę
Tak, tak, to tylko moje sny
Ja dziś umieram, a odchodzisz ty

[Refren]
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?
[Zwrotka 4: Fazi]
Bez wyjątku, Kaczmi, wiesz, każdy ma problemy
Ważne jest to, jak je rozwiążemy
Zaczniemy od nowa, bo jutro też wzejdzie słońce
2005 tak radosne, tak gorące
Nie mów, że pierdolę, bo wiem, o czym mówię
W tłumie na ulicy na pewno się nie zgubię
Bo uwierz, naprawdę, świat się na tym nie kończy
Jest jedna ważna rzecz, która nas połączy
Słowo nadzieja, że jutro będzie nowy dzień
Więc go ceń, bo życie to nie sen
Tylko problemy, z którymi ciągle żyjemy
Cieszymy się, wkurwiamy, a czasem płaczemy
Lecz wolę to, niż ciągle uciekać
Do świata bajek na ławce wciąż narzekać
A teraz się połóż i zamknij oczy
Myśl o czymś dobrym na pewno cię zaskoczy

[Refren]
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?
Jaki był ten dzień? Co darował? Co wziął?
Czy nas wyniósł pod niebo, czy rzucił na dno?