The Virus and Antidote
Książe
[Zwrotka 1]
Znowu książę jest sam choć na dworze jest tyle dam, kapela gra
One mu tańczą ten siedzi na tronie i tęskni za tamtą, olewa inne
Myśli o jednej, myśli co w głowie są smutne cholernie, książę by zjadł coś
Napił się chociaż, zamyka pałac dla wszystkich swych dworzan, zasłania okna
Zwija się w kłębek, płacze po cichu i tęskni do księżnej, chciałby ją mięć
Słyszeć jak pięknie śpiewa piosenki co pisał on wcześniej, patrzyć się na nią jak
Stroi się chociaż, nawet na kacu jest piękna w mych oczach, ej
Znaczy księcia nie moich, ja tylko mówię historie niedoli

[Bridge]
-Nie zostawisz mnie?
-Nigdy... nigdy Cię nie zostawię
-Nawet po tym co zrobiłam?
-Niezależnie od tego co zrobiłaś lub nie, nigdy Cię nie zostawię

[Zwrotka 2]
Spacer w ogrodzie za rękę dziś bez niej, jesienią tak smutną jak smutną był Werter
Spogląda jak w okół, jak krzak a gdy wielnie spadają z drzew liście, ten myśli o księżnej
Pałac od łez otacza fosa, nikt nie ma wstępu, sam siedzi i szlocha
Zaciska pięść i krzyczy na boga jak zabrać mógł jedną jedyną co kochał
Nadchodzi zima, dni coraz krótsze, boi się zasnąć i spotkać się z jutrem
Za dnia wspomina, a nocą za chuchnie, przeprasza ją w sobie, jakim był durniem
Choć tyle kobiet, ten wraca do wczoraj, w myślach nad morzem gdzie ona go woła
Zamyka oczy jest obok jej księżnej, skąd ja to wiem? Znam dobrze się z księciem