[Intro: Borixon]
Aha, czyli tak tu jest?
[Zwrotka 1: Szpaku]
No-no-nowa Violetta Villas, całe podwórko jest w psiskach
Sto sześć kilo, gniecie kickdown
Moja-moja-mo-mo-moja mama by nie chciała, żebym pił i ćpał
Żebym bił i kradł, kapie mi trap na kark
Kidy GUGU, bite typy, syfy ciągle katowały mi głowę
Gilotyna, mity, że możemy uciec, pokroiła marzenia jak towiec
Boli, że mamy tą forsę, problem o to, że rządzę
Scena to dziwka, więc ją robię, ej
Jestem Gyaradosem wśród płotek, macie pewność, że się nie zmienię
Po-Po-Polska to nasz teren, palÄ™ hejty jak 47
[Refren: Borixon]
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlеpszy towar, wcale już mnie tak nie czеsze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj se zamówię Teslę
Z mojÄ… przejebanÄ… bandÄ…, do niej wsiÄ…dÄ™ i polecÄ™
[Zwrotka 2: Kizo]
My tak, wy nie, siÄ™ srajÄ… nieudacznicy
Nagrywam numer z rekinem, ja i mój skład, królowie ławicy
Miasto zarabia oraz prawnicy, jak zamek z piasku, może tu runąć
Żadnej polisy nie daje mi hip-hop, jebać hieny, zapłacę kuną
[Zwrotka 3: Buszu]
Zarzucam petÄ™ i sikor, na Kielce lecÄ™ AudicÄ… i jadÄ™ po wszystko (skrrt!)
Widziałem wiele, jak smakuje Vifon, jak wita cię Bristol
Moje działania więcej niż milion, dlatego jebię ich real talk
Ej, zobaczysz skurwielu, ja jadÄ™ po wszystko (prrra!)
Nigdy nie palę głupa, jak mówię, że wjadę, to wjadę tu z buta
Pow, pow, pow, ciebie to zgasiłbym tylko na huka (piu!)
Lecę te drille i trapy, suko, mój sport robienie papy
Trupy do szafy, w mej głowie wille, nie z bloku chaty
Tak sobie kminię, jak w popiół zamieniam baty
Choć tylko miecha chodziłem do pracy, tutaj niczego nie dają na tacy (nie!)
[Refren: Borixon]
Chciałbym mieć zielone Lambo, chociaż nigdzie się nie śpieszę
Dziś ten twój najlepszy towar, wcale już mnie tak nie czesze
Kiedyś grałem tu za darmo, dzisiaj se zamówię Teslę
Z mojÄ… przejebanÄ… bandÄ…, do niej wsiÄ…dÄ™ i polecÄ™