Isaak
Takie chwile (isaak mix czysty)
[Zwrotka 1: Rafi]
Jedna flaszka już wypita, druga jeszcze niedopita
Patrzę idzie Gural i jego grunwaldzka seniorita
Jeśli nie wiesz o co chodzi to się nie pytaj, nie
Tylko wyciągnij grabę i się przywitaj, hej
Krata browców na łeb, my damy radę
Jeśli nie lubisz piwa synku, to wciągaj oranżadę
Bo browar, to jest trunek dla prawdziwych braci
No dalej kamraci, tutaj nic się nie traci
Bogaci i biedni, prawdziwi i wredni
Dla tych prawdziwych Rafi pomysł ma przedni
Pierwszej klasy, wiara, zrzućmy trochę kasy, zakupimy trochę worów
Wypalimy bez oporów
Dla takich chwil żyję, gdy palę i piję
Gdy dym Mary Jane w mojej głowie się wije
Więc zamknąć kurwa ryje, z nami jara cała wiara
Z nieba leje się gara, idę przypalić, nara

[Zwrotka 2: Barney]
Chwile takie w życiu są kiedy mile spędzam czas
Kiedy nie brakuje was, kiedy lufę wypełnia gra**
Bo to właśnie jest odpowiedni czas miejsce i pora
Wyciągam wora, cała wiara na tym punkcie chora
Zmora nie rusza i nie ma tu znaczenia
Poszukajmy cienia, mam ochotę na chwileczkę zapomnienia
Nic się nie zmienia, Laid Back'owe wspomnienia
Umilają tylko życie, wprowadzają w osłupienia stan
Ty też to znasz bo przeżyłeś takie chwile z nami
Z Laid Back'owcami, z Mary Jane fanami
Przy takich właśnie chwilach życie sensu nabiera
Dostrzegłem to nieraz, tak umilam sobie czas
(Moment Barney, a te chwile które ranią?)
Szybko o nich zapominam, wybaczam złe postępki draniom
No bo i po co? (powiedz czemu masz pamiętasz nie niemiłe, przecież w pamięci zostaną te najlepsze chwile)

[Zwrotka 3: Czarny]
Znów kolejny dzień, słońce w okno mi zagląda
Telefon mnie przebudza, kto tak wcześnie dzwoni, Wojtas
Ponowna wyprawa jego bryką w nieznane
Której wnętrze jest już bardzo dobrze rozpoznane
Dobra, podjeżdżamy po każdego, Fikoła i Kukiego
Elwiego znowu nie ma ale nic straconego
Dlatego, że jak zawsze Fikus ma coś zielonego, to obudzi zmarłego
Do tego coś dobrego dla każdego, browca mocnego
Na poprawienie strzału spalonego
Chwila, chwila co się dzieje, kierowca szaleje
To jedzie lewą stroną drogi i się z tego śmieje
Czyżby opary marihuany tak działały
Że przez samo wdychanie taką jazdę dały
Przechylone puchy, spowolnione ruchy
Humory na całego i puszczane dymu buchy
[Zwrotka 4: donGURALesko]
Szacunek kuzynom bo kuzyni z tego słyną
Razem z moją drużyną jadę moją limuzyną
I na tylnym siedzeniu przy dźwiękach Gang Starr'a
Obalam browara, popalam cygara
Kiedy piję, Rafi jara
Reprezentować Grunwald się staram
Wokół mnie sama znajoma wiara
To dzieciństwo na centralnym G. R. U
Jeśli znasz to skumasz, jeśli nie to sprawdź to sprawdź
To Laid Backow'e brzmienie, West Coast'owe uniesienie
To pozytywne nastrojenie, to fantazji urzeczywistnienie
W bryce tylne jest siedzenie a na nim totalne odprężenie
Można wypić, zajarać, pogadać, nastawić sprzęt
Hip-Hop jest jak tlen, ja to wiem
I wiedzą to kuzyni z B-E-A-T S-Q-U-A-D
Oni wiedzą, że saga trwa, realizujemy plan
Killaz Group, G. R. U. pierdolony Beat Squad