V∆E VISTIC
Kwestia Czasu
[Zwrotka 1: Pater]
Po pierwsze, nie jesteśmy pierwsi lepsi
I ruszamy w trase by z czasem wydawać te kase jak pierdolnięci, reszta raperów straciła już klase jak absolwenci
Chcą ode mnie nowej muzy no to czas się rozdwoić, małe miasto, ale niemałe ambicje
A zawsze kiedy chcą mi wróżyć z linii na papierze, to mówią że będę miał wspaniałe życie
Nie wystarczą chęci, ale oleje cie jeżeli się nie poświęcisz, wierz mi
Lata konsekwencji, więc szybko nie skończe z tym, wiesz
I masz szczęście, jeśli ten skład zagra w twoim mieście
A trzecie życzenie, to chce o cztery więcej, masz tu te pięć głów, które zrobi sześć zer

[Zwrotka 2: Lelon]
Podobno to już tylko kwestia czasu nim jebnie to w kurwę
Wierzę, że płyty niedługo będę wysyłać do was hurtem
Zawsze pewny siebie, bo wolę pracować niż znowu pić wódkę
Pewny też jestem, że z takim podejściem to skończą pod murkiem
Beka jak dostają za nic i na nic, no ale nic z tego nie wyjdzie
Ty chcesz tylko w kółko się bawić i palić i mówić mi, że masz ambicje
Bawię się muzyką, to moja codzienność i zwiększam ten jebany pułap do gwiazd
Aż mówią mi łap, spoko nie zawiodę tylko daj mi czas

[Zwrotka 3: Łagu]
Opinia mnie pętla na szyi
Trzeba sie zerwać ze smyczy
Napromieniowany jestem od Waszych rad
Co zrobić mam byśmy się wyróżnili #curie
Płyty nawet nie kupili
Piony nie przybili z nami nigdy
I mi piszą takie cipy co poprawić mam?
Moja piramida ma (słowa) nice
Szkoda, że na chorych zontach dookoła nas
Moda na trap EZY Równoramienne
Stawiaj na supportach nas
Nawet do bagara ja na stopa gnam
Aby z majkiem w ręcę móc poznać kraj
Nie jeden chciałby Madagaskar
A po latach spada spada na twarz
Podstawa to konsekwencja
By móc kiedyś rozjebać scenę
Deptanie po piętach, więc musi czuć
Quee ekhm Pan prezes
Jeden donejt no i proszę
Zobacz go gdzie pobiegł. Łagu!
[Zwrotka 4: Szulinio]
Szu! Nie powinieneś kojarzyć (wop..)
Mnie ze słabymi wersami, przed Wami autor jak numer nieznany
Dzwonię dźwiękami, odbierasz obrazy, mniejsza o obrazy
Skrywa sie chyba obraził nie idzie nie skakać i będą urazy!
Jak dobija basy, wyrywa konary!
W górę kotary, rzucam te linie z kopalni, by przedstawić siebie
Dopóki dopóty nie ma w tym Ciebie, nie wcisną mi tego nawet przedstawiciele
Wpadłem tu przestawić scenę na dobrym pułapie bez dup i limuzyn
Na pozycji lidera tury, nie literatury, czas byście posłuchali muzy, Szu!

[Zwrotka 5: V∆E VISTIC]
Chcą mi tu wmówić że wygrywam życie a ja sie nie czuje wygrany
(nie czuje wygrany)
Wiesz kiedy wygram to życie (kiedy) jak wskrzeszę mamę mojej mamy
Typy latają po pętlach a w sumie to nie nie wiem
Ty latasz po pętlach #Lepper boeing 737
Typie wiem,że bluźnisz kto to vae luzik przecież gdy cie tutaj pyta ktoś
Typu dłużnik kelner ale musisz wiedzieć jak pytają cie o jaki chodzi sos (chodzi sos )
Małolaty dają rade mi ,że to już nie są przelewki co ty
Pa mówiące konewki, skoro się sadze to gdzie moje plony
(gdzie gdzie)
(Gdzie) moje ziomy (gdzie) mówię z ambony (gdzie gdzie) same są klony
(Gdzie gdzie) czuje się jak naznaczony[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]</img>