Koza
Minuta ciszy
Wiatr, nie wiał nie było liści
Chłodny pakt
Piszący bliscy chcieli dać mi za minutę ciszy
Gdy jestem całkiem sam

Wiatr, nie wiał nie było liści
Chłodny pakt
Piszący bliscy chcieli dać mi za minutę ciszy
Gdy jestem całkiem sam...

Polarne stwory o oczach większych niż ból
Widziałem cię idącą wśród zamieci zórz
Zmęczony trwaniem mózg, pamięta własną śmierć
W holu rozległy huk, krzyżuje wokół gre
Widok na pusty dwór

Obraz w pełnym ogniu
Spłoszone rżenie koni
Zaburzony algorytm
Stawy złotych kończyn
W pajęczynie folii
Chłodny blady wodnik
Znosi do mojego łoża glony

Ten człowiek krzyczał i machał do mnie rękami
Stoją nie smutni z mojej katastrofy
Ciszą stali, jak stare bloki
Widziałem, oczekiwali dobrej zabawy
Piekący dreszcz, zapach paliw kopalnych
Pies szczeka zamknięty na siódmym piętrze
Obdarte poranki, seriе małych uniesień
Latem mam ciężkiе od wolności ręce
[Wiatr, nie wiał nie było liści
Chłodny pakt
Piszący bliscy chcieli dać mi za minutę ciszy
Gdy jestem całkiem sam] x3