Ferment
[Refren: schafter]
Wyciągają brudy myślą że to Jerry Springer
Myślisz młoda że mi zrobisz krzywdę
Głowy niżej niż wasze ambicje
Dobrze widzę jak cię boli że eksploatuje wizję
Jestem kim chcę
I mnie nie obcinaj jak przez pierdolony wizjer
Czuję twój dyskomfort zawsze w moim towarzystwie
Po angielsku śmiesznie they still put me on the display
Nietrafiony rzut do kosza chyba ktoś ci wybił piłkę
[Zwrotka 1: schafter]
I tak mnie zobaczysz przez internet
Przez telefon, przez komputer jestem wszędzie
Śmiejesz się, że raper nadal jestem producentem
Wiem, że chcesz się stukać, dmuchać w gwizdek
Od tego mam perke
Nie mam żadnych day ones, dobrzy kumple sieją ferment
Dobrzy kumple chcą się bawić tu w management
Mówię serio nigdy nie czułem się pewniej
Dla tych typów moje plateau niedostępne
Ni chuja (what) Ni chuja ni ni chuja niedostępne
[Zwrotka 2: Adamo Druid]
Moje słowa lowkey, a sie nadal czuję pewnie
Jak bym był GM-em dosyć dziwna wizja jeszcze zmienię serwer
Prędzej tutaj zdechnę niż mi zrobią Lśnienie
Obok prostych łebków to jak w lesie więc posiedzę w LEDzie
Ja reprezentuję tylko siebie
W moich ludzi wierzę
Druid a nie Dante, a już byłem w piekle
Kim się stanę ona jeszcze nie wie
To są czasy Beyblade
Wokół osi 2 - 4 - 7
[Refren: schafter]
Wyciągają brudy myślą że to Jerry Springer
Myślisz młoda że mi zrobisz krzywdę
Głowy niżej niż wasze ambicje
Dobrze widzę jak cię boli że eksploatuje wizję
Jestem kim chcę
I mnie nie obcinaj jak przez pierdolony wizjer
Czuję twój dyskomfort zawsze w moim towarzystwie
Po angielsku śmiesznie they still put me on the display
Nietrafiony rzut do kosza chyba ktoś ci wybił piłkę
Wyciągają brudy myślą że to Jerry Springer
Myślisz młoda że mi zrobisz krzywdę
Głowy niżej niż wasze ambicje
Dobrze widzę jak cię boli że eksploatuje wizję
Jestem kim chcę
I mnie nie obcinaj jak przez pierdolony wizjer
Czuję twój dyskomfort zawsze w moim towarzystwie
Po angielsku śmiesznie they still put me on the display
Nietrafiony rzut do kosza chyba ktoś ci wybił piłkę
[Zwrotka 1: schafter]
I tak mnie zobaczysz przez internet
Przez telefon, przez komputer jestem wszędzie
Śmiejesz się, że raper nadal jestem producentem
Wiem, że chcesz się stukać, dmuchać w gwizdek
Od tego mam perke
Nie mam żadnych day ones, dobrzy kumple sieją ferment
Dobrzy kumple chcą się bawić tu w management
Mówię serio nigdy nie czułem się pewniej
Dla tych typów moje plateau niedostępne
Ni chuja (what) Ni chuja ni ni chuja niedostępne
[Zwrotka 2: Adamo Druid]
Moje słowa lowkey, a sie nadal czuję pewnie
Jak bym był GM-em dosyć dziwna wizja jeszcze zmienię serwer
Prędzej tutaj zdechnę niż mi zrobią Lśnienie
Obok prostych łebków to jak w lesie więc posiedzę w LEDzie
Ja reprezentuję tylko siebie
W moich ludzi wierzę
Druid a nie Dante, a już byłem w piekle
Kim się stanę ona jeszcze nie wie
To są czasy Beyblade
Wokół osi 2 - 4 - 7
[Refren: schafter]
Wyciągają brudy myślą że to Jerry Springer
Myślisz młoda że mi zrobisz krzywdę
Głowy niżej niż wasze ambicje
Dobrze widzę jak cię boli że eksploatuje wizję
Jestem kim chcę
I mnie nie obcinaj jak przez pierdolony wizjer
Czuję twój dyskomfort zawsze w moim towarzystwie
Po angielsku śmiesznie they still put me on the display
Nietrafiony rzut do kosza chyba ktoś ci wybił piłkę