​hubithekid
​broke
[Refren: spazma]
Wstaje kurwa nowy rok
Podziemie jest broke
Twoje zbrodnie - chuj mnie to
Rzuć tabletki, ja chcę to
Zawsze wyjdziemy z opresji
Biorę twoją bitch
Dziwko, gram jak Leo Messi
Biję się z Bogiem na łapy
Chuj mnie dręczy, ja go dręczę
Ja widzę wszystko przejrzyście, tak jak pierdolony rentgen
[?]
I nie siedzę na tym gównie, chuj mnie ta branża pierdoli
Jesteś w klubie, rzucasz dupą, cała ujebana molly
Te jebane narkotyki, nie mam pragnień czy kontroli
Czuję się jak kurwa Kobe, zawsze w dobrej trajektorii

[Zwrotka 1: spazma]
[?]
Ona ma double cup, nie, bitch, ona nie lubi was
Ciągle rzucam to jak [?], a jest jeden [?]
Jak to jest - nie lubię czekać czekać, a zawsze mam czas

[Zwrotka 2: hubithekid]
Trochę siedzę na tym gównie, więc nie możesz mnie oszukać
Te typy siedzą na dupie, nie mają tu czego szukać
Przejdź się raz w moich butach, uważaj, żeby nie upaść
Nauczyłem się milczeć, no bo nikt nie chciał mnie słuchać
Kto to zrobi jak nie ja?
Dziwko, mam za duży staż
Demony nie dają spać, więc gadam z nimi twarzą w twarz
Talkin' shit, powiedz to w oczy
Nie chcę rozmawiać, nie mamy o czym
Nie mam czasu na głupoty
Rzucisz kwit - pomyślę o tym
Miałem upadki i miałem wzloty
Duże wydatki, duże banknoty
Byłem spłukany, już nie mam ochoty
[Refren: spazma]
Wstaje kurwa nowy rok
Podziemie jest broke
Twoje zbrodnie - chuj mnie to
Rzuć tabletki, ja chcę to
Zawsze wyjdziemy z opresji
Biorę twoją bitch
Dziwko, gram jak Leo Messi
Biję się z Bogiem na łapy
Chuj mnie dręczy, ja go dręczę
Ja widzę wszystko przejrzyście, tak jak pierdolony rentgen
[?]
I nie siedzę na tym gównie, chuj mnie ta branża pierdoli
Jesteś w klubie, rzucasz dupą, cała ujebana molly
Te jebane narkotyki, nie mam pragnień czy kontroli
Czuję się jak kurwa Kobe, zawsze w dobrej trajektorii

[Outro: spazma]
Wstaje kurwa nowy rok
Podziemie jest broke
Twoje zbrodnie - chuj mnie to
Rzuć tabletki, ja chcę to
Zawsze wyjdziemy z opresji
Biorę twoją bitch
Dziwko, gram jak Leo Messi