Joeyy - PCX (Tłumaczenie Polskie)
Liczę pod stołem dla bezpieczeństwa
Leję syropu aż mój kubek będzie winogronowy
Bóg projektując ciebie wybierał resztki
Kupiłem forsy z The Jersey Man'a, teraz Saks niczym PCX dla mnie
Nie wziąłem xana, ale jej miłość niczym MDMA
Przyznaję, że kiedyś to sneakersy pokazywały czym jestem
Droga, w której przelew uznany była niczym przeznaczenie
Przejechałem pół kraju z bronią palną
Pały za mną, oby nie włączyły syren
Jestem połową bez swеgo outfita
8 uncji kodeinki na tego Monclera, Paniе Załóż-To
Nie jestem włączony, ale wstałem niczym obudzony
Rozleję kubek zanim dam ci spróbować
Sneakersy mają kolce, tak jak kwiaty w wazonie
Naciągacze mają kolce, jaskiniowe stalaktyty
Kubek wygląda jak rave PLUR
Sikałem w Saks'ie z uchylonymi drzwiami
Na scenie, nie pamiętam repertuaru
Hendszejk z dwójkowiczem, szepnąłem au revoir
Podniosłem tabliczkę, dałem pod język
Jestem twym bohaterem jak On ale pozostaję bezimienny
Furia sławy, była i sobie poszła
Wracam do wspomnień, sznurówy w GATach niezawiązane
Nie liczą powyżej 1 bez myślenia o mnie
Po pigule, walczę z kołysaniem płacąc za rzeczy
Liczę hajs, liczę udane modlitwy
W Goodmanie, ubrany jakbym miał kogoś owalić
Bucham aż moje wzmocnione soczewy parują
Poruszam kącikami ust w celach uśmiechu, szukam wyjścia z ciemności
Goolden Goose na mnie, dążę do celu
Problemy z zaangażowaniem, właśnie zostawiłem wózek
Liczę pod stołem dla bezpieczeństwa
Leję syropu aż mój kubek będzie winogronowy
Bóg projektując ciebie wybierał resztki
Leję syropu aż mój kubek będzie winogronowy
Bóg projektując ciebie wybierał resztki
Kupiłem forsy z The Jersey Man'a, teraz Saks niczym PCX dla mnie
Nie wziąłem xana, ale jej miłość niczym MDMA
Przyznaję, że kiedyś to sneakersy pokazywały czym jestem
Droga, w której przelew uznany była niczym przeznaczenie
Przejechałem pół kraju z bronią palną
Pały za mną, oby nie włączyły syren
Jestem połową bez swеgo outfita
8 uncji kodeinki na tego Monclera, Paniе Załóż-To
Nie jestem włączony, ale wstałem niczym obudzony
Rozleję kubek zanim dam ci spróbować
Sneakersy mają kolce, tak jak kwiaty w wazonie
Naciągacze mają kolce, jaskiniowe stalaktyty
Kubek wygląda jak rave PLUR
Sikałem w Saks'ie z uchylonymi drzwiami
Na scenie, nie pamiętam repertuaru
Hendszejk z dwójkowiczem, szepnąłem au revoir
Podniosłem tabliczkę, dałem pod język
Jestem twym bohaterem jak On ale pozostaję bezimienny
Furia sławy, była i sobie poszła
Wracam do wspomnień, sznurówy w GATach niezawiązane
Nie liczą powyżej 1 bez myślenia o mnie
Po pigule, walczę z kołysaniem płacąc za rzeczy
Liczę hajs, liczę udane modlitwy
W Goodmanie, ubrany jakbym miał kogoś owalić
Bucham aż moje wzmocnione soczewy parują
Poruszam kącikami ust w celach uśmiechu, szukam wyjścia z ciemności
Goolden Goose na mnie, dążę do celu
Problemy z zaangażowaniem, właśnie zostawiłem wózek
Liczę pod stołem dla bezpieczeństwa
Leję syropu aż mój kubek będzie winogronowy
Bóg projektując ciebie wybierał resztki