A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #

Filipek

"BATMAN"

[Zwrotka 1]
Są takie momenty, że myślę, że w życiu doszedłem wysoko
Bo rówieśnicy tyrają jak woły, mi siano daje włączony mikrofon
Nie ma znaczenia, że środowisko to banda debili
Jedynym mym szefem jest me sumienie, które zagłuszam pod wpływem promili
Na stole koka i łycha
Ona nie kocha, połyka
Czuje brokat na polikach
Wszystko na pokaz, na feata
Podaj potas bo zdycham
Na szyi topaz, unikat
A w sercu pustka i stypa
Moim idolom, których słuchałem branża mówi: "elo"
Przez popijany wysyłam CV, choć wiem nie pogodzę tego z karierą
Rok temu wracałem po nocach pociągiem od Babinciego
A teraz każdy pojebany Gala chce iść na piwo i zostać kolegą, ej
Życie tutaj jest wtórnym chujkiem
Moje to durne pod górkę
Byłoby łatwiej za biurkiem
I znowu ktoś się tu pruje, że numer piszę o byłej
Chuj ci to tego jak przeżywam swoją pierwszą dziewczynę

[Refren]
Trochę już lat mam, nie liczę na farta
Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma
To ciągle walczę z kurestwem jak matma
Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman
Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda
Trochę już lat mam, nie liczę na farta
Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma
To ciągle walczę z kurestwem jak matma
Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman
Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda

[Zwrotka 2]
Ej, twoim raperom ciężko zostawić alko i wiadro
Mi było ciężko półtora miecha przed walką z Rybą zerwałem więzadło
Nie było trudne wyjście do klatki z gościem ode mnie większym o głowę
Da się utrzymać w jebanym kraju, gdy po studiach dają śmieciową umowę, ej
Łatwo pomyśleć, że się jest graczem
Gdy ociekałeś potem, dzisiaj się psikasz Versacem
Ty miałeś ciągle w głowie, ona przez Ciebie płacze
Teraz leży w twym łóżku mając tylko najacze
Mam ciuchy przyjaciół jak kiedyś
Mówią, że się tu wyrwałem z biedy
A ja się ciągle czuję jak dzieciak co lata temu napisał do Queby
Teraz zmartwieniem są spięcia sześciopaków
A kiedyś brak pracy przez tamte cięcia etatu, ej
Pierdolę atencję, która by dała miejsce na Olis'ie
Jakby mi na tym miało zależeć to bym powiedział o bójce z Borysem
Raper to nie musi być przykład
Jebać te wasze PR'owe zagrywki pod clickbait

[Refren]
Trochę już lat mam, nie liczę na farta
Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma
To ciągle walczę z kurestwem jak matma
Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman
Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda
Trochę już lat mam, nie liczę na farta
Choć żaden jest ze mnie tutaj Mahatma
To ciągle walczę z kurestwem jak matma
Dla siebie jak Batman, dla ludzi Batman
Dla innych Batman kiedy wmawiają, że to co piszę do dzisiaj nieprawda

[Outro]
I choćby świat się nam zawalił
Będę nagrywał rapy dla parunastu ziomali
Zarobiłem na Forda, nie wozi mnie Ferrari
Gramy dla pięciu rzędów a nie dla pełnej sali

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


All lyrics are property and copyright of their owners. All lyrics provided for educational purposes and personal use only.
Copyright © 2017-2019 Lyrics.lol