Grupa lyrics

Kukon

[Intro]
Joł, raz, dwa, joł

[Zwrotka 1]
Cała moja grupa na detoksie
Powoli się przyzwyczajam, że nas znają w całej Polsce
Wczoraj chciałem kupić sobie Porsche, ale muszę pomóc troszkę aby wszystkim było dobrze
Sprawy płoną, codzień muszę zwiedzać Polskę
Nigdy się nie spodziewałem, że zarobię taką forsę
Jointy mocne, aż musiałem przestać jarać chwilę
Życie bywa tak przewrotne, mam coś na czarną godzinę
Wilczy bilet, owce całe, wilk nie syty
Rap mnie wkurwił, nie mam w planach nowej płyty
Piszą o mnie gazety, wszystkie media chcą być przy tym
Chciałem tylko robić muzę dla ludzi z mojej ekipy
Ale wyszło jak wyszło, jest lepiej niż chciałem
Grałem ostro jak zawsze i jechałem z tym dalej
Mamy w piździe pieniądze, choć ten milion to mało
To wolę żeby zostało, tak jak zawsze ziomalo
Żeby wszystko było dobrze jak kiedyś
Bo wszyscy chcą wesela, nie pogrzeby
Nasze damy będą śliczne jak Mary
Nasze domy będą wielkie jak sceny (hałas!)
I choć wszystkie furtki dzisiaj mamy otwarte
To nadal oko czujne, ciągle ktoś pełni wartę
Mamy szansę, za którą dadzą się zarżnąć
Mamy w głowie prawdę, bo przeszłość to hardkor (hardkor!)
Ale wiem, że było warto, Ogrody Mixtape dwa, oficjalnie opuszczam bagno

Think your friends would be interested? Share this lyrics!

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


Copyright © 2013-2021 Lyrics.lol