Szare podwórka lyrics

3Y Gun Kara

[Zwrotka 1: Pawko Lacocamadre]
Szare podwórka i kamienice, nie patrząc w tył, do przodu idę
Choć nie jest lekko, to kocham życie, ludzi biednych i w dobrobycie
Jak poukładasz, jakoś to idzie, lubi się bawić, choć nie powinien
Dla jednych nałóg, dla innych przywilej, piękne momenty to te prawdziwe
Jak syn się rodził, kocham rodzinę, zabiję za nich, z lekkością skrzywdzę
Za każdy ból serce ci wyrwę, nie igraj z losem, szanuj familię
Jak na zarobku, sztywno, prawilnie, uważaj na psa, bo cię zawinie
Mają dowody, cię nie ominie małą łyżeczką, nie robiąc krzywdę
Nie świeć się z dala, bo się poślizgniesz, myśl z kim rozmawiasz, bo będzie kibel
Łobuzy węszą, kurewski przywilej, orient 24, tak tu nie zginiesz
Lacocamadre, mówię uczciwie
Lacocamadre mówię uczciwie, eh

[Refren: J.J]
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka

[Zwrotka 2: Kondziu WAP]
Szare podwórka, bloki i klatki, kamienice dobrze znam
Do dziś wiem jakie zamianki, OCT SPO, WWA
Zakochałem się już dawno, kocham ten uliczny rap
W górze zawsze, tu nie z gardą, kiedy pruje się tu dzban
Jeśli scena to boisko, wjeżdżam, kurwa, jak Mbappé
Ostro gram tu jak John Perry, skurwysynie, zamknij japę
Nie owijam tu w bawełnę, każdy werset złota bramka
Zawodnik warty miliony, wiadomo, najlepsza marka
Szare podwórka, szczecińskie ghetto, zaklęty rewir, memor i mento
Weź dzieciak trenuj, pierdol mefedron, się rozjebałeś, jebać cię prędko
Nie może być wszystko jedno, kiedy brat przed tobą pada
Szacunku tutaj nie kupisz, trzeba swoim tu pomagać
Na ulicy ciężki hardkor, co przyniesie ból, nienawiść
Człowiek się kieruje w życiu głównie siedmioma grzechami (Kondziu WAP!)

[Refren: J.J]
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka

[Zwrotka 3: Kara]
Tu szare bloki, szare podwórka, wiem kim jest brat, i tu zawsze spółka
Nie ma, że boli, palona bibułka, se idę powoli, z rozrywki powtórka
Co mnie nie złamie, to pomoże, chłopaki biją się na noże
Chłopaki tracą kontrolę, kiedy w nałogu to-toniesz
To, to nie dla mnie, poprawnie ogarniam, dziwko, ty chciałeś zarzucać mi kłamstwa?
Chłopaki wiedzą, że Kara to kocur, ulice wiedzą, że Kara to prawda
Biednemu podaję dłoń, z bogatym dla mnie na równi
Jebię twój nowy iPhone, wow, no bo wartości nie kupisz
Ja szanuję dobre mordy, ale takie co pomocne są
Jak robisz mnie na siano, to się pojebało, idę stąd
Kolory wszyscy mają, jak się zbombią tu, chociaż to błąd
Szarość tej codzienności nas zabija, wiecznie we mgle tło

[Refren: J.J]
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka
Szare podwórka


Think your friends would be interested? Share this lyrics!

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


Copyright © 2013-2021 Lyrics.lol