Nine
Rap renegat
[Zwrotka 1: Nine]
Now, now, now, now, back in the days when hip-hop began
No skinny jeans just a penny for your dreams
And the thought process was to move the objects
To block your progress on the road to success
Now it's just sucking it Fanta but
Never thought I'd see the day whe the rapper would show us but
Rappers are going nuts rubies in this lunch
To be more to them than what they put the pen
I can't think for him this brain is on drugs
But I say what I feel so lanes get no love
Uh spit flame because it's hot when I talked
And I don't try to act like I'm not from New York
Snow trying in my flying understand me man
Now I'm just playing but seriously insane
When I'm on the mic they won't be no delaying
They rapping so sweet there's a lot of teeth decay
If there's your beef I'm spraying so keep it in your eyes
I come from the cross we're not playing
I'm old school. I'm new school
Put both together I'm true school
Yes, yes, y'all to the beat, ya'll
Rock, rock, y'all and you don't stop
The excess y'all to the beat ya'll
Rock, rock, y'all and you don't stop

[Refren] (x2)
Klasyczny rap nie umarł, nie umarł
Rapu renegaci, dotykasz hardcore'u
Przekręcimy Cię w do bitu
Wymyślonych w rulon na CD-ku, lądujesz w kiblu

[Zwrotka 2: Gandzior]
Ten beat Tobą buja, buja, widzę, nie ma chuja
Hulał od początku i pasuje mi jak ulał
Udowadniamy na nim, że klasyczny rap nie umarł
Jesteśmy z tego znani, że nieznany nam [?]
W tym stylu zakochani, który najbardziej się udał
Renesans nowojorski lat 90', cuda
Teraz rapu renegaci, nie usłyszysz tego w klubach
Ten hip-hop wiele stracił tak jak rozcieńczona wóda
I nie wiem, jak wy, ja pierdolę ten styl
Czerstwe brzmienie w rapie, które wiedzie dziś prym
No bo z czym Ty mi tu, nie chcę słuchać takich bitów
Pierdolę dla tych plików dla powerplay'owych hitów
XXI wiek przyniósł syf-rap bez kitu
Jak zakaz korzystania z holenderskich coffeepów
To Jackass jest, co dzieje się na światowym rap-rynku
Przynajmniej dla mnie i moich pysków na [?]

[Refren] (x2)
Klasyczny rap nie umarł, nie umarł
Rapu renegaci, dotykasz hardcore'u
Przekręcimy Cię w do bitu
Wymyślonych w rulon na CD-ku, lądujesz w kiblu

[Zwrotka 3: Medi Top Glon]
Ten pociąg z Bronxu już dawno jeździ w Poznaniu
Porusza w muzycznym języku
Koniec 89, wpadam do przedziału
97, pierwszy raz dotykam mikrofonu
Od tego czasu prawdziwy rap, nie wypadamy w toru
Ciągle do przodu, fałszywych zostawiamy z tyłu
Chociaż mamy poczucie humoru
Twarde pyski, nie chłopcy sitcoom'u
Dotykasz hardcore'u
Prosto z ratajskiego bloku
Nie wyskakuje Ci z lodówki, ziomuś
Jak reszta tych różowych eurogejów
Przez nich nieraz na kacu
O krok od beefu
Jak zrobi się poważnie, nie usłyszysz tego radiu
Łapa dla moich wesołych bandziorów
Znających się na życiu
Prawdziwej pyrze nie wciśniesz kitu
Przekręcimy Cię do bitu
Wymyślonych w rulon na CD-ku
Dla takich brak szacunku
Lądujesz w kiblu
W pizdu
Jebać go jak konfidentów
Od czasu, gdy otarłem się o branżę
Tak samo na to patrzę
Finalnie
Pierwsze moje muzyczne inspiracje
W życiowej betoniarce
Bąbnię to na mieście
Masz tu odtrutkę, miejską poezję
Na ich hity plastikowe
To oczywiste, nie udaję siebie
Ciągle pewnie głodne ulice
Nie płynę z prądem
Nazywaj źródłem, rap renegatem

[Interlude: Medi Top Glon]
PCP

[Refren] (x2)
Klasyczny rap nie umarł, nie umarł
Rapu renegaci, dotykasz hardcore'u
Przekręcimy Cię w do bitu
Wymyślonych w rulon na CD-ku, lądujesz w kiblu