Verba
Zobacz Co Straciłaś
[Refren]
Zobacz co straciłaś
Nie doceniłaś mnie i się pogrążyłaś
Moje nowe życie ciebie przerasta
Jeszcze cię zmiażdży moja nowa laska
Wiem to spotkasz nas na mieście
Będzie ci ciężko po tym podnieść się
Twój wybór bo ja jeszcze prosiłem cię
Ale dziś się cieszę że pozbyłaś się mnie

[Zwrotka 1]
Żyliśmy razem a jednak osobno
Ten wspólny czas oceniam dziś chłodno
Miałaś pretensji więcej niż zrozumień
Nie widziałaś że ja w tym odnaleźć się nie umiem
Dobry być chciałem, bardzo się starałem
No i raczej byłem, bo nic złego nie zrobiłеm
Wszystko było szczere, ale tobiе było mało
Nie wierzyłaś w moje słowa, to wtedy bolało
Ale już nie boli bo jestem jak skała
Sorry ale dzisiaj mam większe wymagania
Teraz jestem silny i wiem na co stać mnie
Wybacz, ale dziś nie spojrzałbym na ciebie skarbie
Wiem, że to jest przykre, powiesz że to chamskie
Ale ci nie było przykro, gdy jechałaś na mnie
Miałem wtedy doła, dla mnie życia szkoła
A Ty pożałujesz, że zraniłaś anioła
[Refren]
Zobacz co straciłaś
Nie doceniłaś mnie i się pogrążyłaś
Moje nowe życie ciebie przerasta
Jeszcze cię zmiażdży moja nowa laska
Wiem to spotkasz nas na mieście
Będzie ci ciężko po tym podnieść się
Twój wybór bo ja jeszcze prosiłem cię
Ale dziś się cieszę że pozbyłaś się mnie

[Zwrotka 2]
Stoję na balkonie, piękny zachód słońca
Mieli być na zawsze, lecz doczekali końca
Łyk Martini, twój ulubiony trunek
Może w nim kiedyś znajdziesz ratunek
Prawda taka, że czas weryfikuje
I dobrych nagradza, złych do końca życia szczuje
Przeszłość dogoni ciebie i powali
Nie ma winnych, którzy by nie żałowali
Pamiętam, tyle mi opowiadałaś
O twoich tragediach i wielkich wymaganiach
Nieszczęśliwych związkach i chęci posiadania
Szczęśliwej rodziny, a potem robiłaś zadymy
Ja się bałem że temu nie sprostam
A ty jeszcze dorzucałaś do kotła
O prezentach za miłość i kochania potrzebie
Bo za nowe buty mogłaś poczuć się jak w niebie
[Refren]
Zobacz co straciłaś
Nie doceniłaś mnie i się pogrążyłaś
Moje nowe życie ciebie przerasta
Jeszcze cię zmiażdży moja nowa laska
Wiem to spotkasz nas na mieście
Będzie ci ciężko po tym podnieść się
Twój wybór bo ja jeszcze prosiłem cię
Ale dziś się cieszę że pozbyłaś się mnie

[Zwrotka 3]
O złych koleżankach i fałszywych facetach
Miałaś być inna, szczerość to zaleta
Mówiłaś mi, że życie cię skrzywdziło
Ale odrzucałaś każdą zdrową miłość
Gdy twój były wydzwaniał każdej nocy
Mówiłem: „Odbierz, może chce pomocy"
Lecz w twoich oczach zero uczuć było
Tylko powtarzałaś: „Dobrze ci tak świnio"
W mojej pamięci te sceny zostały
Wiedziałem że nigdy nie będę tak zbajerowany
Za nic miałaś dwa lata wspólnego mieszkania
Traktowałaś jak rozrywkę, to gdy do mnie przyjeżdżałaś
Chciałaś bym cię kochał taką jaką byłaś
Samolubne, na tym kończę cię wspominać
Kiedyś na balkonie, przytulę moją nową pannę
Chciałabyś tu być, lecz nie istniejesz dla mnie
[Refren]
Zobacz co straciłaś
Nie doceniłaś mnie i się pogrążyłaś
Moje nowe życie ciebie przerasta
Jeszcze cię zmiażdży moja nowa laska
Wiem to spotkasz nas na mieście
Będzie ci ciężko po tym podnieść się
Twój wybór bo ja jeszcze prosiłem cię
Ale dziś się cieszę że pozbyłaś się mnie
Zobacz co straciłaś
Nie doceniłaś mnie i się pogrążyłaś
Moje nowe życie ciebie przerasta
Jeszcze cię zmiażdży moja nowa laska
Wiem to spotkasz nas na mieście
Będzie ci ciężko po tym podnieść się
Twój wybór bo ja jeszcze prosiłem cię
Ale dziś się cieszę że pozbyłaś się mnie
Pozbyłaś się mnie, pozbyłaś się mnie