Belmondo
€rnst $tavro ฿lofeld
[Zwrotka]
Nie będziesz mieć okazji się pierdolić z moim gównem
Bo płynie akweduktem
A ty tam nie dofruniesz nawet, jak zajebiesz chmurę
Co widziała mój ogródek, o kurczę, o kurde
Przecież to nie ludzie, to na smyczach kurew małe kundle
Moje charty gonią Eukanubę
W moim drogim bucie nie ruszyłem nawet kciukiem
A stworzyłem, kurczę, movement
Dziwko jestem Bugiem, ostatecznym nurtem
Mobbyn to perpetuum mobile, Mobbyn to perpetuum mobile
I pracować będzie nawet, kiedy umrę, nawet, kiedy umrę
Guacamole, świeży sos, świeży sos
Nie zbieram kurczę monet, na stole leży stos
Swieży sos, guacamole
Sokole oko przymrużone mam; Monet
Czy to ziomek czy wrogowie, na wojnie przyjaciele odwracają się jak role
Jestem Belmondem, jestem Belmondem, nie aktorem
Jedyne, w co gram, to w wojnę jak praojciec Wojciech
Jak byłem w klasie piątej, założyłem sobie skład tak jak spodzień
Z liter takich co są na banknocie
Młody Stavro Blofeld, przyszedłem po pieniądze
Wszystkie istniejące, bo są moje