DYMI CZACHA
[Zwrotka 1: Malik Montana]
Polski Afgan 022, polska amfa to już marka
Długie brody, Chechen mafia, biznesklasa, sim card Lyca
Biznesmeni w kominiarkach, zarabiają w brudnych Nike'ach
W jeden dzień na nowy kajdan
4-MMC upierz diabła
Ile razy mówili mi stop
Przestań, dla mnie każdy z nich to opp
Jedyna droga dla mnie to top
Moje gówno designer, twoje to Cropp
Bas trzęsie chatą, az odpada strop
Ona jest mokra, do dołu głowa jak mop
Robię tą sukę and she gotta go like
Ona zostawia pod zdjęciami like
Chce łapać mnie za pałę, mnie tak jak za majk
Biorę fajną sukę, bladą jak white
Nie chce jej all day, Chce tylko one night
[?]
W kubku mam fiolet tak jak Lil Wayne
Suka, duża dupa i chuda też
Po co mi jedna, jak mogę mieć dwie
[Zwrotka 2: Enzo]
Polski Arab, Iraq, Baghdad, haram, para wjeżdża hayvan
Braciak z Turcji, bazar, stragan, a pod ladą kilo brauna
Interpol i kryminalna, broń mniе, Boże, Allah Akbar
Ostre noże, chcеsz się nadziać na talerzu jak Adana
Najpierw flacha, potem Xanax, jest awaria, dymi czacha
Psychiatryk, znów biały kaftan, fiutem duszę ją tak jak astma, astaghfirullah Mama I’m a hustla, To nie szantaż, dawaj haracz
Płać mi, kurwo, i przestań płakać
Dojeżdżam, biorę na warsztat
Dojeżdżam, biorę na warsztat, kosa wystaje zza paska
Z mefa latają pod klatką, chamów poznasz tu po gadkach
022 węszy Askar, Piątek wieczór, Brama Praska
Dzikie koty jak Madagaskar, chocko import, Casablanca
[Zwrotka 3: Malik Montana, Enzo]
Polski Afgan 022, Polski Arab, Iraq, Baghdad
Polska amfa to juz marka, Interpol i kryminalna
Biznesmeni w kominiarkach, z mefą latają po klatkach
Haram para, wjeżdza hayvan, wjeżdza hayvan, astaghfirullah
Polski Afgan 022, polska amfa to już marka
Długie brody, Chechen mafia, biznesklasa, sim card Lyca
Biznesmeni w kominiarkach, zarabiają w brudnych Nike'ach
W jeden dzień na nowy kajdan
4-MMC upierz diabła
Ile razy mówili mi stop
Przestań, dla mnie każdy z nich to opp
Jedyna droga dla mnie to top
Moje gówno designer, twoje to Cropp
Bas trzęsie chatą, az odpada strop
Ona jest mokra, do dołu głowa jak mop
Robię tą sukę and she gotta go like
Ona zostawia pod zdjęciami like
Chce łapać mnie za pałę, mnie tak jak za majk
Biorę fajną sukę, bladą jak white
Nie chce jej all day, Chce tylko one night
[?]
W kubku mam fiolet tak jak Lil Wayne
Suka, duża dupa i chuda też
Po co mi jedna, jak mogę mieć dwie
[Zwrotka 2: Enzo]
Polski Arab, Iraq, Baghdad, haram, para wjeżdża hayvan
Braciak z Turcji, bazar, stragan, a pod ladą kilo brauna
Interpol i kryminalna, broń mniе, Boże, Allah Akbar
Ostre noże, chcеsz się nadziać na talerzu jak Adana
Najpierw flacha, potem Xanax, jest awaria, dymi czacha
Psychiatryk, znów biały kaftan, fiutem duszę ją tak jak astma, astaghfirullah Mama I’m a hustla, To nie szantaż, dawaj haracz
Płać mi, kurwo, i przestań płakać
Dojeżdżam, biorę na warsztat
Dojeżdżam, biorę na warsztat, kosa wystaje zza paska
Z mefa latają pod klatką, chamów poznasz tu po gadkach
022 węszy Askar, Piątek wieczór, Brama Praska
Dzikie koty jak Madagaskar, chocko import, Casablanca
[Zwrotka 3: Malik Montana, Enzo]
Polski Afgan 022, Polski Arab, Iraq, Baghdad
Polska amfa to juz marka, Interpol i kryminalna
Biznesmeni w kominiarkach, z mefą latają po klatkach
Haram para, wjeżdza hayvan, wjeżdza hayvan, astaghfirullah