Impulsy
[Intro: Fisz]
Nie czujemy nic, nie czujemy nic
[Zwrotka 1: Fisz]
Toniemy w chaosie, w oparach absurdu
Na zdjęciach otacza nas luksus
Który stoi w kontrze do tego, co wyszukujemy namiętnie w Google
Pytamy się, jak spać, jak spać głębiej
Jak spać bez tabletek?
Dlaczego budzę się zmęczony z bólem głowy od nocnych dylematów i rozterek?
A rano mam zryty beret, bladą cerę, wydaję ostatnie tchnienie
Bo czuję bezsens i zmęczenia Mount Everest
Czy to normalne, że nie chce mi się żyć, ale nie chce mi się też umierać?
Że wszystko mnie drażni, nie interesuje mnie już sukces
Drażnią mnie ludzie i moje odbicie w lustrze?
"Okej, Google" – Polacy pytają się dalej
Czy to normalne, że nic mnie nie cieszy?
Zamiast popijać sherry, jestem niewyspany i śnięty
A nie mając za wiele, czuję przepych i przesyt
Czy to normalne, że jestem samotny, mimo że mam wokół ludzi?
Boję się weekendu, bo nie chcę udawać, a wszędzie widzę oportunizm
Czy to normalne, że nie mam dzieci, a że wszyscy inni chcą?
A ja wolę być sam, ale nie samym sobą?
Może jestem hedonistą jak Bonobo i problem mam z wiernością?
Czy to normalne, że miłość się kończy, a zaczyna się kredytem?
A w pracy po godzinach pracujemy jak pszczoły, ale niewielki jest tego pożytek?
Czy to normalne, że chudne i tak szybko tyję?
Czy to polski jest pisarz, ten Taco Hemingway?
I co to znaczy ten incel?
Czy to normalne, że boję się kobiet, że boję się związku?
Jak każdy Polak nie dbam o zdrowie i wylewam za kołnierz, bo potrzebuję prądu?
Dlaczego Heweliusz zatonął?
Dlaczego Golden zabił Kaszuba?
Dlaczego Braun ma zakryte oko?
Dlaczego Grenlandia jest duńska?
Dlaczego ludzie mnie irytują?
Dlaczego umieramy?
Dlaczego tyle policji w Warszawie?
Dlaczego ludzie są bestiami?
Czy grozi nam wojna? Czy w tym roku będzie zima?
Po zimie wiosna, a później polexit?
Ile mierzy penis gigant? Jak powiększyć penisa?
O to mężczyźni pytają się częściej niż o to, jaki jest sens ich życia
Czy to normalne, że wielu ojców ma sukces?
Że okres spóźnia się o tydzień, a jedna pierś jest większa od drugiej?
A teraz uśmiech, ocean, palmy i cyk, cyk, cyk
Co za piękne, setne, luksusowe zdjęcie
A na zdjęciu luksusowe dziewczę
Co ruchy ma taneczne, jej mąż w kaszmirowym swetrze
Pięć lat w tym małżeństwie, w tym luksusowym mieście
Całują się namiętnie, a wokół handlowe są galerie
Tysiąc polubień, tysiąc udostępnień
A to stoi w kontrze do tego, co wyszukują w Google
Mąż pyta, jak rozpoznać, czy jest się gejem
A żona wpisuje "brak seksu w małżeństwie i samotność w łóżku"
Sprawdza statystyki samobójców
"Okej, Google" – pyta teraz każdy Polak
"Okej, Google" – bo to cyfrowy konfesjonał
Toniemy w chaosie, w oparach absurdu
W świecie wyrachowanych oszustów
Energetycznych wampirów i cynicznych zabójców
Za dużo bodźców, a zero impulsów
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy, nie czujemy nic
[Refren: Fisz]
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Nie czujemy nic, bo nie czujemy nic, nie
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic, nie
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
[Zwrotka 2: Taco Hemingway]
Dlaczego nie słucham muzyki, lecz ciągle podcasty?
Dlaczego sąsiad z podełba patrzy, a jego pies znowu warczy?
Czemu z tygodnia na tydzień przestaje poznawać mnie babcia?
Nagle w jej oczach już widzę, że w ogóle nie wie, kim jestem, a byłem dla niej tak ważny
Czemu gdy ciało spowalnia, wskazówka przyspiesza na tarczy?
Cyka jak niemalże wariat, cyka jak Emade highat, śmiga jak dama na planszy
Czemu dopiero spowalnia, gdy się poddajesz i przestajesz walczyć?
Czemu świadomość tego, ile znaczy młodość, przychodzi, gdy jesteś już starszy?
Czemu w ogóle nie widzę książek w miejscach publicznych?
Potem inspektor nie wie, co to wolność artystyczna i czym jest podmiot liryczny
Czemu nie mówi się pociąg mentalny, jedynie pociąg fizyczny?
Czemu o sztuce się mówi ostatnio nie, czy coś znaczy, lecz jakie zrobiła liczby?
A media mnożą ten wyścig
Słuchaczy wkurzają fejki, produkty, oportuniści
Lecz ja nie potrafię się pieklić (Czemu?)
Mordo, no bo to turyści
Chwilę se porobią zdjęcia, potem odejdą w niebyt
Hip-hop przeżyje ich wszystkich
Uśmiech i kręci się karuzela
Kręci się w bani jak capoeira
Gemini, co to ta manosfera?
Powiedz, czy zarobię kasę teraz, gdy opętam smutnego kawalera?
Czym? Mitem o męstwie, płci żeńskiej, co winna seks ci, bo biały świat umiera
Okej, Gemini, wytłumacz mi looksmaxxing
Weź zrób jak Waglewscy w klipie i z japy se zrób plastik
Szczerze, to mam to, kurwa, w cipie, o proszę, to bluzgmaxxing
Otwórz jakąś książkę, cycu, nazwij to mózgmaxxing
Media społecznościowe? (Nah)
Prędzej te media są antyspołeczne
Weź o tym pomyśl, jak lubisz swą głowę, nie lubisz być pionkiem, to planuj ucieczkę (Planuj ucieczkę)
Z telefonów emanuje zło kunsztowne (Aha)
Głowa do góry (Dosłownie)
I nie bój się zmiany na lepsze (Tak że)
Kasuj Insta, serio, kasuj TikTok, żeby żyć tak trza być masochistą
Stary człowiek, który krzyczy w chmurę, czasem serio czuję się jak dziadek Simpson
Twym nastrojem rządzą algorytmy, które chcą cię karmić autonienawiścią
Chcą byś nienawidził siebie w pełni, chcesz, to się podzielę swoją własną listą w stylu:
Nienawidzę swoich włosów, mam wrażenie, że są coraz rzadsze
Nienawidzę swego wzroku, z roku na rok jest mi coraz słabszy
Nienawidzę też zarostu, oprócz wąsa w ogóle co to? Chwasty?
Nienawidzę swego głosu, zanim rapowałem był on sporo gładszy
Nienawidzę tych rozstępów, bo ważyłem stówę jako nastolatek
Nienawidzę swoich zębów, lecz się bałem życia z aparatem
Nienawidzę swoich lęków, kiedyś sam wierzyłem, że je zwalczę rapem
Ale nienawidzę swoich wersów, więc robię pauzę czasem
Nienawidzę swoich nutek nawet, fani nazwą wierszem każdy głupi lament
Nienawidzę swoich nerwów, nie rozumiem, czemu zawsze sieje wóda zamęt
Nienawidzę bycia leniem, ale w unikaniu pracy miałem duży talent
Dziewięć lat nauki niemieckiego i do dzisiaj mówię tylko guten Abend
I wie viel es kostet oraz Überraszung
Nienawidzę waszych smutnych szakszuk
Nienawidzę tego miasta czasem, kawałeczek muszę kupić Kaszub
Nienawiść bywa jak pożar w duszy, często więc się zdarza romantykom
Wiesz, nie lubię raczej słowa (Murzyn), ale nienawidzę słowa wykon
Okej, Google, po ile stoi rubl?
Czy Trump jeszcze żyje? Czy zrzuci bombę niukr?
Czy da zarobić się na tej wojnie i nakupić żonie futr?
Ile kosztuje generator i antybombowy bunkr?
Co nam da Altman, Meta, Elon? Co jeszcze zrobi Zuckr?
W miasteczku będzie data center, jak nie chcesz, to morda w kubl
Ten, z którym będziesz stał w kolejce po czystą wodę jutr
Mówiąc: "faktycznie, dosyć ciepły czerwiec, ty, ale poza tym supr", czujesz?
[Refren: Fisz]
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Nie czujemy nic, bo nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Nie czujemy nic, nie czujemy nic
[Zwrotka 1: Fisz]
Toniemy w chaosie, w oparach absurdu
Na zdjęciach otacza nas luksus
Który stoi w kontrze do tego, co wyszukujemy namiętnie w Google
Pytamy się, jak spać, jak spać głębiej
Jak spać bez tabletek?
Dlaczego budzę się zmęczony z bólem głowy od nocnych dylematów i rozterek?
A rano mam zryty beret, bladą cerę, wydaję ostatnie tchnienie
Bo czuję bezsens i zmęczenia Mount Everest
Czy to normalne, że nie chce mi się żyć, ale nie chce mi się też umierać?
Że wszystko mnie drażni, nie interesuje mnie już sukces
Drażnią mnie ludzie i moje odbicie w lustrze?
"Okej, Google" – Polacy pytają się dalej
Czy to normalne, że nic mnie nie cieszy?
Zamiast popijać sherry, jestem niewyspany i śnięty
A nie mając za wiele, czuję przepych i przesyt
Czy to normalne, że jestem samotny, mimo że mam wokół ludzi?
Boję się weekendu, bo nie chcę udawać, a wszędzie widzę oportunizm
Czy to normalne, że nie mam dzieci, a że wszyscy inni chcą?
A ja wolę być sam, ale nie samym sobą?
Może jestem hedonistą jak Bonobo i problem mam z wiernością?
Czy to normalne, że miłość się kończy, a zaczyna się kredytem?
A w pracy po godzinach pracujemy jak pszczoły, ale niewielki jest tego pożytek?
Czy to normalne, że chudne i tak szybko tyję?
Czy to polski jest pisarz, ten Taco Hemingway?
I co to znaczy ten incel?
Czy to normalne, że boję się kobiet, że boję się związku?
Jak każdy Polak nie dbam o zdrowie i wylewam za kołnierz, bo potrzebuję prądu?
Dlaczego Heweliusz zatonął?
Dlaczego Golden zabił Kaszuba?
Dlaczego Braun ma zakryte oko?
Dlaczego Grenlandia jest duńska?
Dlaczego ludzie mnie irytują?
Dlaczego umieramy?
Dlaczego tyle policji w Warszawie?
Dlaczego ludzie są bestiami?
Czy grozi nam wojna? Czy w tym roku będzie zima?
Po zimie wiosna, a później polexit?
Ile mierzy penis gigant? Jak powiększyć penisa?
O to mężczyźni pytają się częściej niż o to, jaki jest sens ich życia
Czy to normalne, że wielu ojców ma sukces?
Że okres spóźnia się o tydzień, a jedna pierś jest większa od drugiej?
A teraz uśmiech, ocean, palmy i cyk, cyk, cyk
Co za piękne, setne, luksusowe zdjęcie
A na zdjęciu luksusowe dziewczę
Co ruchy ma taneczne, jej mąż w kaszmirowym swetrze
Pięć lat w tym małżeństwie, w tym luksusowym mieście
Całują się namiętnie, a wokół handlowe są galerie
Tysiąc polubień, tysiąc udostępnień
A to stoi w kontrze do tego, co wyszukują w Google
Mąż pyta, jak rozpoznać, czy jest się gejem
A żona wpisuje "brak seksu w małżeństwie i samotność w łóżku"
Sprawdza statystyki samobójców
"Okej, Google" – pyta teraz każdy Polak
"Okej, Google" – bo to cyfrowy konfesjonał
Toniemy w chaosie, w oparach absurdu
W świecie wyrachowanych oszustów
Energetycznych wampirów i cynicznych zabójców
Za dużo bodźców, a zero impulsów
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy, nie czujemy nic
[Refren: Fisz]
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Nie czujemy nic, bo nie czujemy nic, nie
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic, nie
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
[Zwrotka 2: Taco Hemingway]
Dlaczego nie słucham muzyki, lecz ciągle podcasty?
Dlaczego sąsiad z podełba patrzy, a jego pies znowu warczy?
Czemu z tygodnia na tydzień przestaje poznawać mnie babcia?
Nagle w jej oczach już widzę, że w ogóle nie wie, kim jestem, a byłem dla niej tak ważny
Czemu gdy ciało spowalnia, wskazówka przyspiesza na tarczy?
Cyka jak niemalże wariat, cyka jak Emade highat, śmiga jak dama na planszy
Czemu dopiero spowalnia, gdy się poddajesz i przestajesz walczyć?
Czemu świadomość tego, ile znaczy młodość, przychodzi, gdy jesteś już starszy?
Czemu w ogóle nie widzę książek w miejscach publicznych?
Potem inspektor nie wie, co to wolność artystyczna i czym jest podmiot liryczny
Czemu nie mówi się pociąg mentalny, jedynie pociąg fizyczny?
Czemu o sztuce się mówi ostatnio nie, czy coś znaczy, lecz jakie zrobiła liczby?
A media mnożą ten wyścig
Słuchaczy wkurzają fejki, produkty, oportuniści
Lecz ja nie potrafię się pieklić (Czemu?)
Mordo, no bo to turyści
Chwilę se porobią zdjęcia, potem odejdą w niebyt
Hip-hop przeżyje ich wszystkich
Uśmiech i kręci się karuzela
Kręci się w bani jak capoeira
Gemini, co to ta manosfera?
Powiedz, czy zarobię kasę teraz, gdy opętam smutnego kawalera?
Czym? Mitem o męstwie, płci żeńskiej, co winna seks ci, bo biały świat umiera
Okej, Gemini, wytłumacz mi looksmaxxing
Weź zrób jak Waglewscy w klipie i z japy se zrób plastik
Szczerze, to mam to, kurwa, w cipie, o proszę, to bluzgmaxxing
Otwórz jakąś książkę, cycu, nazwij to mózgmaxxing
Media społecznościowe? (Nah)
Prędzej te media są antyspołeczne
Weź o tym pomyśl, jak lubisz swą głowę, nie lubisz być pionkiem, to planuj ucieczkę (Planuj ucieczkę)
Z telefonów emanuje zło kunsztowne (Aha)
Głowa do góry (Dosłownie)
I nie bój się zmiany na lepsze (Tak że)
Kasuj Insta, serio, kasuj TikTok, żeby żyć tak trza być masochistą
Stary człowiek, który krzyczy w chmurę, czasem serio czuję się jak dziadek Simpson
Twym nastrojem rządzą algorytmy, które chcą cię karmić autonienawiścią
Chcą byś nienawidził siebie w pełni, chcesz, to się podzielę swoją własną listą w stylu:
Nienawidzę swoich włosów, mam wrażenie, że są coraz rzadsze
Nienawidzę swego wzroku, z roku na rok jest mi coraz słabszy
Nienawidzę też zarostu, oprócz wąsa w ogóle co to? Chwasty?
Nienawidzę swego głosu, zanim rapowałem był on sporo gładszy
Nienawidzę tych rozstępów, bo ważyłem stówę jako nastolatek
Nienawidzę swoich zębów, lecz się bałem życia z aparatem
Nienawidzę swoich lęków, kiedyś sam wierzyłem, że je zwalczę rapem
Ale nienawidzę swoich wersów, więc robię pauzę czasem
Nienawidzę swoich nutek nawet, fani nazwą wierszem każdy głupi lament
Nienawidzę swoich nerwów, nie rozumiem, czemu zawsze sieje wóda zamęt
Nienawidzę bycia leniem, ale w unikaniu pracy miałem duży talent
Dziewięć lat nauki niemieckiego i do dzisiaj mówię tylko guten Abend
I wie viel es kostet oraz Überraszung
Nienawidzę waszych smutnych szakszuk
Nienawidzę tego miasta czasem, kawałeczek muszę kupić Kaszub
Nienawiść bywa jak pożar w duszy, często więc się zdarza romantykom
Wiesz, nie lubię raczej słowa (Murzyn), ale nienawidzę słowa wykon
Okej, Google, po ile stoi rubl?
Czy Trump jeszcze żyje? Czy zrzuci bombę niukr?
Czy da zarobić się na tej wojnie i nakupić żonie futr?
Ile kosztuje generator i antybombowy bunkr?
Co nam da Altman, Meta, Elon? Co jeszcze zrobi Zuckr?
W miasteczku będzie data center, jak nie chcesz, to morda w kubl
Ten, z którym będziesz stał w kolejce po czystą wodę jutr
Mówiąc: "faktycznie, dosyć ciepły czerwiec, ty, ale poza tym supr", czujesz?
[Refren: Fisz]
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Nie czujemy nic, bo nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Ja nie czuję ciebie, ty nie czujesz też mnie
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic
Potrzebujemy impulsów, emocjonalnych impulsów
Bo nie czujemy nic, nie czujemy nic