Z.B.U.K.U
Mamy To
[Zwrotka 1: Zbuku]
Pierwszą dychę wziąłem w kredo
Ten co mi ja dawał, wtedy był jeszcze kolegą mym
Robiłem z niej dwadzieścia worów
Każdy po dwadzieścia, masz cztery stówki ziomuś
Właśnie skończyłem gimnazjum
Wtedy w moim wieku, to już była kupa hajsu tu
Paru ziomków żadne gangi
Na podwórku hałas, jebać społeczniaków skargi
Osiedlowa Barbie osiedlowy Keny
Założyli instagramy, teraz to blogerzy są
Wciąż ten styl na beacie własny
Tak samo jak z życiem - rap nie zrobił ze mnie gwiazdy (wciąż)
Ziomki w audi żaden rolls royce
Wisisz grube siano, cię pobija albo potną
Dla tych co wciąż pod prąd
Dla tych co się modla
Nie bądź jak twój ociec, synu proszę wyjdź na prostą
Tu nałogi grane non stop
Wielu siedzi w bagnie, jakby na zawsze w nie wsiąkło (ziom)
I wciąż nie widać perspektyw
Pięć lat studiowania i masz chuj z tej magisterki (co)

[Refren: Zbuku]
Tu jedna szansa się trafia na sto
Tutaj chłopaki chcą zarobić sos
Klienci dzwonią po najlepszy sztos
My to mamy ziomek dzień i noc (2x)
[Zwrotka 2: KaeN]
Zamieniłem zeszyty na rarytasy
Zakupiłem te nowe adidasy
Sprzętu zakupiłem do naszego studia
W którym czasami nam ciężko było ustać
I nie brakowało dymu
Bo to te dzieciaki, tego wkurwionego stylu
Zatem co masz mi do powiedzenia synku
Prawie dwadzieścia wiosen temu obrałem azymut
Wszedłem na scenę z buta
Robienie na niej zamieszania moja nowa fucha
I zgadza się kapucha, bo obeznany w ruchach
Tak jak Rycha, ty do dymu mnie nie zmuszaj

[Refren: Zbuku]
Tu jedna szansa się trafia na sto
Tutaj chłopaki chcą zarobić sos
Klienci dzwonią po najlepszy sztos
My to mamy ziomek dzień i noc (2x)