Coś się kończy a coś zaczyna
[Zwrotka 1]
Nic mnie nie cieszy, po co mam udawać
Teraz tylko pech karty zaczyna rozdawać
Wychodzę na ulicę i w minutę moknę
Wieczory są zimne, a noce są mokre
To jest okropne, gdy zostajesz sam
Gdy na życie z nią miałeś zajebisty plan
I nagle to pryska, jej z tobą nie ma
Zostajesz sam, w depresji i problemach
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
[Zwrotka 2]
Jeśli chcesz, to płacz, ja płakałеm też
Na chwilę pomagało i sam o tym wiesz
Nerwica i złość, bo z nią inny gość
To wszystko mniе przerosło i mam tego dość
Płaczę do teraz, raz więcej, raz mniej
Wciągnąłem się w alkohol jak narkoman w klej
A to nie jest wyjście, wiem o tym doskonale
Piłem na siłę, tak jakby za karę
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
[Zwrotka 3]
Nie chodzę w miejsca, w których bywaliśmy
W których czas miło spędzaliśmy, całowaliśmy
No i te podobne
Dzisiaj cierpi tylu, jakby to było modne
Dzisiaj tylko w bani przeróżne rozkminy
Czy to tylko z mojej, czy też z twojej winy
Co się z nami stało, że się tak pozmieniało
Co się rozsypało, że poskładać się nie dało
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Nic mnie nie cieszy, po co mam udawać
Teraz tylko pech karty zaczyna rozdawać
Wychodzę na ulicę i w minutę moknę
Wieczory są zimne, a noce są mokre
To jest okropne, gdy zostajesz sam
Gdy na życie z nią miałeś zajebisty plan
I nagle to pryska, jej z tobą nie ma
Zostajesz sam, w depresji i problemach
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
[Zwrotka 2]
Jeśli chcesz, to płacz, ja płakałеm też
Na chwilę pomagało i sam o tym wiesz
Nerwica i złość, bo z nią inny gość
To wszystko mniе przerosło i mam tego dość
Płaczę do teraz, raz więcej, raz mniej
Wciągnąłem się w alkohol jak narkoman w klej
A to nie jest wyjście, wiem o tym doskonale
Piłem na siłę, tak jakby za karę
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
[Zwrotka 3]
Nie chodzę w miejsca, w których bywaliśmy
W których czas miło spędzaliśmy, całowaliśmy
No i te podobne
Dzisiaj cierpi tylu, jakby to było modne
Dzisiaj tylko w bani przeróżne rozkminy
Czy to tylko z mojej, czy też z twojej winy
Co się z nami stało, że się tak pozmieniało
Co się rozsypało, że poskładać się nie dało
[Refren]
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból
Coś się kończy, a coś zaczyna
Dlaczego tak się dzieje i czyja to jest wina
Oddalamy się od siebie, między nami mur
Pozostaje tylko bliżej nie do opisania ból