Peja

"Latam wysoko"

[Intro: Brahu]
Brahu Brat, 82,Nizioł, Peja,Tak jest
Latam wysoko

[Zwrotka 1: Brahu]
Pesymiści grożą palcem, że co nagle to po diable
Ja robię tę kanapkę w moment, choć nie robię w subway
Robię to my way or a highway
Ty gadasz za trzech, a ja mówię najmniej
Nie mam losu w sowich dłoniach, za to sprawy w swoich rękach
Kiedy ty narzekasz, stękasz aż głowa pęka
Dzieli nas mur, czarnych chmur nie rozgonisz płaczem
Na zawsze pozostaniesz tu, jak nie kiwniesz palcem
Pamiętam Liroy mówił kiedy byłem w dołku
Pierd* to co było, wstawaj ziomku
Doceniam małe rzeczy, składam je tu jak puzzle
Nie zostawiam nic na później, bo w życiu bywa różnie
Okazja może nie trafić się drugi raz
Dobra pasja się odwraca, nie lubi wiecznie trwać
Latam wysoko jak jastrząb, mam oko na miasto
Szybuje, aż przyjdzie mi zgasnąć

[Refren: Brahu / x2]
Zawsze trafi się ktoś
Kto chce stłumić mój optymizm
Mój optymizm (mój optymizm)
To ze tobie nie poszło
Nie rób by nie szło mi
Nie zepsujesz nic
Latam wysoko
Wysoko, wysoko, wysoko
I nie zamierzam spaść
Życie łapię w tę garść (życie łapię w tę garść)
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


Copyright © 2017-2020 Lyrics.lol