TPS

"Kto by się spodziewał"

[Zwrotka 1: TPS]
Podobno z góry boleśnie się spada
A co mnie to obchodzi, i tak muszę się tam wdrapać
Tak na krawat złapać, dusić mocno i rozjebać
Robię po swojemu, nie wpierdalaj się oceniać
Niebezpieczni, patologia, piszą gdzieś na forach
Myślałeś, że pracą kogoś tutaj jest McDonald?
Muszę sobie kupić, jak nie ma, trzeba łupać
Czasem po drodze tymczasowy adres puchy
Na skróty popłaca jednemu na dziesięciu
Może o mnie mowa, może ty nie widzisz sensu
Poziomów parę wyżej, doświadczenie wolę nie mieć
Teraz już za późno, bo żyłem tym codziennie
Robiło nieprzyjemnie się jak ktoś prawie zjechał
Że pójdzie tak do przodu wszystko, kto by się spodziewał
Zagoiły się rany, przez blizny nie zapomnę
Zrozum metaforę, co ma wisieć, nie utonie

[Refren: Gremlin]
Nie potrzeba skrzydeł z wosku, żeby upaść głośno
Ale w nędzy żyć to jak grzech mordo
I ja wiem, że nie poprą, boją się dotknąć
Nie trzeba bać się upaść, choć to może boleć mocno
Z czystym sumieniem potrafisz to znosić
Święty tutaj nie jest nikt i nic z tym nie zrobisz
Musisz biec jak chcesz wejść na sam szczyt
Na ulicy orient, tu zawsze jest syf
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


Copyright © 2017-2020 Lyrics.lol