TPS

"Koniec kary"

[Zwrotka 1: TPS]
Zwinięty tylko czekam, aż znowu się otworzy
Wyskoczę drugi raz, grubo się zarobi
Patenty stare plus legal zarabianie
Do tyrki się nie spieszę, na sąd wyjebane
Nie zmieniły mnie te mury, stal hartowana
Podjazd, zabitka, wiedza szlifowana
Półtora roku sankcja, karny na czternasty
Wolanowska, Wincentów, ludzie niech się farci
Listy z całej Polski, towary do przebrania
Kochana moja wolność, policja ją zabrała
Zastawki, podsłuchy na płycie wam nawinę
Do grobu tajemnica, albo siedzę, albo zginę
Kwadrat, samochód, żyć na poziomie
Znowu zaraz zacznę, tylko puszczą te z pagonem
Wielokrotnie karany, na łącznym trochę spadło
Zaraz jestem w domu, tu, gdzie sny kradną

[Refren: TPS]
Wolność, wolność kochana
Nawijka od chłopaczyn, co zarobić chcieli siana
Ten, kto ją stracił, docenia podwójnie
W życiu bywa różnie co by nie było dumnie
Wolność, wolność kochana
Nawijka od chłopaczyn, co zarobić chcieli siana
Ten, kto ją stracił, docenia podwójnie
W życiu bywa różnie co by nie było dumnie
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #


Copyright © 2017-2020 Lyrics.lol